null

Odeszła Maria Marciszewska ps. "Przedborowska", "Halusia"

Drukuj otwiera się w nowej karcie

W wieku 91 lat odeszła Maria Halina Wanda Marciszewska z d. Przedbór-Pniewska ps. "Przedborowska", "Halusia" - sanitariuszka II Obwodu "Żywiciel" Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej w Punkcie Opatrunkowym nr 101 przy ul. gen. Zajączka.

Od 3 roku życia, aż do swojej śmierci mieszkała na Żoliborzu przy ul. gen Zajączka. Całe jej życie było związane z Warszawą i ukochanym Żoliborzem.

Przed 1939 r. była uczennicą szkoły podstawowej "Rodziny Wojskowej" na ul. Czarnieckiego. W trakcie wojny naukę kontynuowała w domu i na tajnych kompletach w domach na terenie Żoliborza Oficerskiego. W październiku 1943 r. wstąpiła do Szarych Szeregów, do działającej w naszej dzielnicy 44 WŻDH "Żywioły". W ramach działań konspiracyjnych sporządzała plany dróg gospodarczych między domami na Żoliborzu oraz plany przebiegu linii telefonicznych.

W czasie Powstania pomagała jako sanitariuszka. W wieku 13 lat, wraz z Marysią Prószyńską ps. "Isia" swoją przyjaciółką, sąsiadką i harcerką z drużyny 44 WŻDH pomagały w szpitalu polowym - Punkcie Sanitarnym 101. Pewnego dnia w czasie bombardowania wszystkie sanitariuszki uciekły do piwnicy, tylko "Halusia" została z rannymi powstańcami, nie mogąc zrozumieć jak można ich zostawić samych. Innym razem, jednemu z rannych zachciało się kiszonych ogórków. Dziewczyny miały pójść do sąsiadów i przynieść kilka, a ponieważ nie było pod ręką małego naczynia, dano im wielką michę. Nazbierały całą. Przez tydzień wszyscy pacjenci jedli ogórki. Biegały też często po okopach przenosząc wojskowe meldunki. W trakcie pacyfikacji Warszawy przez hitlerowców, 13-letnia Maria wraz z matką, jako ludność cywilna, zostały wysiedlone i trafiły do obozu przejściowego w Pruszkowie - Dulag 121. Stamtąd do obozu przejściowego w Skierniewicach, a następnie trafiły do prywatnego gospodarstwa we wsi Borki.

Po wojnie wróciła do naszej dzielnicy i wraz z koleżankami na gruzach zniszczonego Żoliborza rozbudziła życie towarzyskie. Dowcipne dziewczyny zakładały różne organizacje, jak NKWD - Nadwiślański Klub Wesołych Dziewczyn, czy klub Cerwono Capkowiczów, z którego to do dziś zachował się czerwony berecik Halinki.

Została uhonorowana m.in. Medalem za Warszawę 1939-1945. Była wieloletnim Członkiem Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej "Żywiciel" i Miłośników Ich Tradycji. Maria Marciszewska była człowiekiem cichym, subtelnym, dobrym. Zawsze otwarta i gotowa pomagać drugiemu człowiekowi.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się we wtorek, 29 listopada, o godz. 13:15 w Kaplicy Cmentarnej na Powązkach Wojskowych. Uroczystości będą mieć charakter świecki. Po nich nastąpi odprowadzenie urny z prochami do grobu rodzinnego na Cmentarzu na Starych Powązkach - kwatera 284 B, rząd 2, grób 12.

Składamy najszczersze wyrazy współczucia Rodzinie i Przyjaciołom. Niech spoczywa w pokoju.

CHWAŁA BOHATEROM POWSTAŃCZEGO ŻOLIBORZA